Zaloguj się lub Zarejestruj

pracorama.pl

Jesteś tutaj › Rozmowy Pracoramy

Merry Christmas - rozmowa z Joelem Sawyerem

Data publikacji: 28.12.2009
Autor: Piotr Wirkus
Joel Sawyer, absolwent Uniwersytetu Londyńskiego oraz Uniwersytetu w Lyonie – od 4 lat w Polsce, uczy języka angielskiego w środowisku biznesowym.

Bez nazwy 3 kopia.jpg

pracorama.pl: W Polsce pracuje dziś wielu native speakerów. Czy jako nauczyciel języka masz jakąś specjalność?
Joel Sawyer: Staram się być uniwersalny jako nauczyciel. W czasie wakacji pracuję w Anglii dla renomowanych szkół językowych i prowadzę kursy dla młodzieży z całego świata. W czasie roku szkolnego pracuję w Polsce jako nauczyciel w szkole językowej, ale oprócz tego prowadzę dużo lekcji konwersacji dla pracowników różnych firm. Są to z reguły osoby dużo starsze niż przeciętni uczniowie szkół językowych.

pracorama.pl: Co to za osoby?
J.S.: To jest trochę taka specyfika państw - nowych członków Unii Europejskiej – nie tylko Polski – że intensywnie angielskiego uczą się w nich również ludzie dojrzali. W Zachodniej Europie – kto miał się nauczyć – nauczył się za młodu. Tutaj ludzie muszą dziś uzupełnić to, czego nie mieli możliwości zrobić wcześniej.

pracorama.pl: A jaka jest w takich przypadkach Twoja rola?
J.S.: Zajęcia polegają głównie na konwersacji. Chodzi przecież o kontakt z żywym językiem, do którego moi uczniowie, poza lekcjami, mają mało okazji. Bardzo mi imponują moi studenci. Wielu z nich to osoby znacznie starsze ode mnie, a jednak ciężko pracują nad własnym rozwojem, ucząc się obcych języków. Myślę zresztą, że w Polsce pod tym względem wykonano olbrzymią pracę. Podobno jeszcze 10 lat temu bardzo trudno było znaleźć ludzi biegle mówiących po angielsku. Dziś wśród młodzieży prawie  z każdym mogę porozumieć się w swoim ojczystym języku.

pracorama.pl: Czy masz jakieś spostrzeżenia dotyczące tego jak Polacy mówią po angielsku? Lepiej czy gorzej niż inni?
J.S.: Dzisiaj prawie tak samo jak mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej. Jako nauczyciel jestem nastawiony oczywiście na wyłapywanie błędów. Charakterystyczne dla Polaków jest, na przykład, nadużywanie określenia „of course” albo mylenie znaczeń słów, które, choć brzmią podobnie, mają  w obu językach różne znaczenie. Chyba najczęściej spotykam się z dwoma: „consequently”, które oznacza „w następnej kolejności”, a w Polsce tłumaczone jest jako „konsekwentnie” oraz „actually”, które Polacy używają w znaczeniu dla nich dosłownym, czyli „aktualnie”, kiedy prawdziwym znaczeniem jest „rzeczywiście”. Częstym błędem, zwłaszcza w środowisku biznesowym jest używanie słowa „realize” w określaniu wykonania np. planu, tymczasem, faktycznie,  to słowo znaczy „zdać sobie z czegoś sprawę”. Wynikają z tego często śmieszne nieporozumienia, tak jak w przypadku nadużywania „eventually”, w znaczeniu ewentualnie, a nie „w końcu”. Ale poza tym jestem zawsze pod pozytywnym wrażeniem zdolności językowych Polaków. Brytyjczycy pozostają pod tym względem daleko w tyle.

pracorama.pl: Zbliżają się święta. Czy będziesz je spędzał w Polsce czy wracasz do Londynu?
J.S.: Spędziłem już święta w Polsce i byłem pod wielkim wrażeniem polskich zwyczajów i tradycji. Bardzo mi się podobało. Ale i u nas święta Bożego Narodzenia bywają piękne, a przede wszystkim - mają bardzo rodzinny charakter. Jadę więc do Londynu, żeby spędzić ten czas z moją rodziną. Będziemy jeść indyka i grać w różne gry towarzyskie. Ale tu w Polsce, przed wyjazdem, też zdążę trochę poświętować, ponieważ  zauważyłem, że tak jak u nas, w Polsce także, coraz bardziej popularne stają się przedwigilijne imprezy firmowe. Mam zaproszenia z różnych firm, dla których pracuję. Mam zamiar dobrze się bawić!

Życzymy Ci więc Wesołych Świąt.
Merry Christmas to all of you!

O IPK | Regulamin | Pomoc | Kontakt | Uwagi dotyczące serwisu

© 2008 - 2012 IPK Sp z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone