
Andrzej Spiker, ceniony pomorski działacz gospodarczy, menedżer o bogatym, wielostronnym doświadczeniu, były prezes lub członek zarządu wielu firm, m. in. „Solidarność Chase Bank", oraz „Solidarni Zurych". Od 2002 kieruje spółką „Międzynarodowe Targi Gdańskie", w wolnym czasie zamiłowany szachista i kibic sportowy.
pracorama.pl: Jest Pan menadżerem o ciekawym i bogatym doświadczeniu w kierowaniu ludźmi. Pana poglądy na ten temat mogą być bardzo interesujące i użyteczne dla użytkowników naszego portalu, zainteresowanych własnym rozwojem zawodowym. Czy uważa Pan, że idealnych kandydatów lepiej jest wyselekcjonować, czy też można ich sobie wychować? Innymi słowy - jakie według Pana są granice rozwoju zawodowego?
Andrzej Spiker: Dobrze jest wychowywać wyselekcjonowanych. To znaczy najpierw skrupulatnie badać kandydatów pod kątem ich zawodowej przydatności a następnie wybrawszy tych najbardziej obiecujących, solidnie wspomagać ich dalszy rozwój zawodowy. A jeśli chodzi o granice rozwoju zawodowego - o to czy istnieją i jakie są - to myślę, że niewskazane jest definiowanie granic „nie do przekroczenia". Sądzę, że potrzebujemy odwagi i otwartości na testowanie granic własnego rozwoju.
Każdy ma tylko jedną swoją osobistą karierę zawodową. Kariera jest krótką przygodą. Ważne, żeby na końcu nie mieć przed oczami zignorowanych szans.
pracorama.pl: Jak Pan rozpoznaje potencjał w kandydatach na pracowników?
Andrzej Spiker: Moim sposobem jest swobodna rozmowa z kandydatem nie tylko o sprawach zawodowych. Szukam ludzi o cechach potrzebnych dla realizacji konkretnych zadań. Na przykład:
„nadzór" wymaga chłodnej bezstronności, odporności psychicznej, niezależności, wytrwałości,
„działania rynkowe" to sztuka budowania dobrej atmosfery z partnerami; potrzebna jest umiejętności słuchania i stawania w pozycji potencjalnego kontrahenta, z kolei
„ rozwój biznesu" potrzebuje szerokiego sposobu myślenia, indywidualizmu. Najlepiej zaskakiwać rynek oryginalnością.
pracorama.pl: Pana największe osiągnięcia w kierowaniu ludźmi?
Andrzej Spiker: Byłem szefem spółki akwizycyjnej utworzonej dla Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Zurich Solidarni. Mieliśmy 20 tysięcy agentów, 38 dyrektorów regionalnych. Mój szwajcarski partner w zarządzie stawiał na dyscyplinę, ja mogłem zatem pełnić funkcję szefa mobilizującego pozytywnie - czyli chwalić, nagradzać i podpowiadać. Zajęliśmy pierwsze miejsce wśród nowo zorganizowanych sieci sprzedaży.
Z natury wolę nakłaniać do samodzielności i kreatywności. I jeżeli to tylko możliwe - nie przeszkadzam!
pracorama.pl: Jakie cechy współpracowników/podwładnych są według Pana najważniejsze?
Andrzej Spiker: W pierwszej kolejności posiadanie czegoś co nazywam miarą rzeczy.
W każdej sytuacji warto wiedzieć - co jest naprawdę ważne. A dalej - entuzjazm - czyli zaangażowanie, czyli - serce do tego co trzeba wykonać. Wysoko cenię skłonności do podejmowania ryzyka. Istotna jest także umiejętność zachowywania dystansu do rezultatów pracy - co pomaga zachować równowagę ducha nawet w obliczu niepowodzeń. I jeszcze wypada wymienić - zdolność do dawania z siebie wszystkiego co jest możliwe - przynajmniej w sprawach o szczególnym znaczeniu. Nieprzyjemne jest uczucie porażki na własne życzenie.
pracorama.pl: Dziękujemy za rozmowę.
O IPK | Regulamin | Pomoc | Kontakt | Uwagi dotyczące serwisu
© 2008 - 2012 IPK Sp z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone